Cały świat czyta „Tylko dzięki miłości”

 

Reuters. Jak donosi Agencja Reutera, w Nowym Jorku, Waszyngtonie i Detroit tworzą się korki, gdyż kierowcy, którzy słuchają audiobooka Tylko dzięki miłości, z opóźnieniem ruszają na zielonym świetle. Kierowca, który przesiedział całą noc w garażu, słuchając tego audiobooka, gdyż – jak powiedział dziennikarzom – „musiał się dowiedzieć, czy Zuzanna zakocha się w Joachimie”, rozważa pozwanie do sądu firmy ezBook, jej producenta. „Ta płyta wciąga jak narkotyk – powiedział – a przecież wiadomo, że wszystko, co dobre, jest tuczące albo zakazane”.

PAP. Mieszkanka Krakowa Joanna S. jadąca do pracy tramwajem numer 10 dwa razy objechała całe miasto od pętli w Borku Fałęckim do Pleszowa i z powrotem. Dopiero gdy zaniepokojony motorniczy, widząc pasażerkę niemogącą oderwać się od książki, wezwał ekipę ratownictwa technicznego, która miała ją odciąć od lektury specjalnymi nożycami, Joanna S. ocknęła się, schowała książkę do torebki i wezwała taksówkę. Jak się dowiadujemy, Joanna S. spóźniła się do pracy dwie godziny, lecz jej szef nie wyciągnie żadnych konsekwencji. „Sam czytałem Tylko dzięki miłości i wiem, jak trudno się oderwać od tej książki. Poza tym pani Joanna S. jest zbyt cennym pracownikiem, by zrażać ją do firmy jakimś upomnieniem”. 

Moda. Dominikana. W tym roku plaże Dominikany są wyjątkowo monotonne. Wprawdzie plażowiczki tradycyjnie dbają o to, by mieć kostium inny niż pozostałe panie, jednak wszystkie czytają taką samą książkę. W tym roku na Dominikanie najmodniejsze jest Tylko dzięki miłości (fot. A.K.).

Dominikana 

PS Niedowiarków, którzy podejrzewają fotomontaż, uprzejmie informuję, że gdybym myślała o czymś takim, to Tylko dzięki miłości czytałby pan Twardowski na Księżycu.

Opublikowano Blog | 2 komentarzy

Audiobook „Tylko dzięki miłości”

 

Jest już w sprzedaży audiobook Tylko dzięki miłości

http://www.empik.com/tylko-dzieki-milosci-ziembicka-bogna,p1099101232,ebooki-i-mp3-p

http://merlin.pl/Tylko-dzieki-milosci_Bogna-Ziembicka/download/product/223,1394629.html

http://audioteka.pl/tylko-dzieki-milosci,produkt.html

Polecam go nie tylko dlatego, że książkę pięknie przeczytali Anna Dymna i Paweł Sanakiewicz, a świetnie wyreżyserowała Ewa Ziembla, lecz także dlatego, że ten audiobook znakomicie wprowadza w atmosferę epoki: zawiera autentyczne nagrania z lat trzydziestych i czterdziestych – przemówienia, komunikaty radiowe, piosenki.

Zaczęły się wakacje, a więc czas podróży i długich godzin spędzanych w aucie, w pociągu albo w samolocie. Jeśli podróżuje się w towarzystwie audiobooka, szczególnie trwającego ponad 12 godzin, to nawet jazda w korku przestaje być udręką. Proszę spróbować :)

Oto kilka fragmentów:


A tak o Tylko dzięki miłości napisał Paweł Sanakiewicz, aktor krakowskiego teatru Bagatela: 

Poproszono mnie o przeczytanie – na potrzeby nagrania audiobooka – fragmentów książki Tylko dzięki miłości pisanych ręką Joachima. (Historia opowiedziana jest w formie dzienników, którą czytelnicy tak lubią). Dla aktora często pracującego przed mikrofonem – zadanie rutynowe. A jednak już po pierwszej sesji, w domu, z ciekawością zagłębiłem się
w lekturze, także fragmentów będących diariuszem Zuzanny…
Bogna Ziembicka ofiarowuje nam powieść pasjonującą. Poznajemy zapomniane dźwięki, barwy i smaki międzywojnia – polskie, pruskie, niemieckie, a także egzotykę dawnego kolonialnego świata. Słyszymy dramatyczne dudnienie młynów historii. Ale przede wszystkim wzruszamy się tylko pozornie banalną prawdą: miłość jest najwspanialszą tajemnicą świata. Tylko dzięki miłości… trwamy.

Pawel_Sanakiewicz

Anna_Dymna 

 

Opublikowano Blog | Skomentuj

Pierwszy dzień lata i Leśmian

 

Już czerwiec, skrząc się, biegnie moim sadem

Znienacka w drzew gęstwinie
Wiśnia się płoni smagle –

01.czeresnie

Paproć rzuca cień lilii, co w nikłym kielichu
Dźwiga wspomnienie łodzią rozszemranej wody

02.lilia

I chcę i nie chcę i muszę
Dziś jaśnieć razem z pogodą,
Co niepokoi mą duszę
Złotego szczęścia urodą.

Trzeba nic nie mieć prawdziwie,
Żyć tylko tym, że się żyje,
By dłoń wyciągać łapczywie
Po takie szczęście niczyje!

03.pogoda

Jakaż radość bezbronna i z jakąż łez siłą
Wzbiera we mnie i serce obnaża na światy,
Gdy zoczę tej nocy narodzone kwiaty
W miejscu, gdzie jeszcze wczoraj tych kwiatów nie było!

04.ostrozka

05.roza cukrowa

 

 

 

 

 

06.polna_roza

Do kwiatów przywrę rozpalone czoło,
Wsłucham się w bąki grające i brzmiki,
I będę patrzał, jak lepkie goździki
Wśród jaskrów lśniącą ociekają smołą.

07.jaskry

Niedostępna ludzkim oczom, że nikt po niej się nie błąka,
W swym bezpieczu szmaragdowym rozkwitała w bezmiar łąka,

09.Laka

10.laka

 
Strumień skrzył się na zieleni nieustannie zmienną łatą,
A gwoździki spoza trawy wykrapiały się wiśniato.

11.dzwonki szerokolistne

A dech łąki wrzał od wrzawy, wrzał i żywcem w słońce dyszał,
I nie było tu nikogo, kto by widział, kto by słyszał. 

Rozechwiały się szumne gałęzi wahadła
Snem trącone! Wybiła Zielona Godzina! 

Zapal światło u progów przedsienia,
Z macierzanek spleć wieniec nad czołem.

12.macierzanka

A my ziela szukajmy!
Jęli szukać w parowie – łapczywie i żwawo.
Poszperali – na lewo, znaleźli – na prawo.
Miało barwy znikliwej posenną przynętę,
A poznali je po tym, że było – zaklęte.

08.kwiat paproci

Słońce zgasło. O, jakże zwinne są i młode
Zmierzchy czerwca, nim w północ głuchą się przesilą!

18.zmierzch

 

 

Opublikowano Blog | Skomentuj

Kapliczki przydrożne

Dawno minęły lata, gdy ludzie bali się szczelin czasu i miejsc: północy i południa albo rozstajów dróg. I choć mało kto pamięta o południcach – złośliwych demonach o żelaznych zębach, polujących na ludzi w samo południe, to jednak do dziś północ to godzina duchów
i nadal nie buduje się domów na rozstajach. Pamiątką po dawnych lękach (i oczywiście przejawem pobożności) są przydrożne kapliczki i krzyże.

02.krzyż w Grabiu01.krzyż pod Grabiem                                  

 

 

 

 

 

 

03.kapliczka w Tarnawie

 

Szczególnie piękne są kapliczki, do których można wejść, takie jak ta w Starym Rybiu:

04.kapliczka w Starym Rybiu          05.kapliczka w Starym Rybiu wnetrze 

 

 

 

 

 

 

Kapliczki małe i duże, ładne i mniej ładne, na drzewach, na domach – niech trwają.

06.kapliczka w Starym Rybiu

08.kapliczka w Limanowej

07.kapliczka w Starym Rybiu 

 

 

 

 

 

 

10.kapliczka w Męcinie11.kapliczka w okolicach Niedzicy 

 

 

 

 

 

 

12.kapliczka domowa

Nigdy nie spotkałam się z kapliczką zbudowaną na nowym osiedlu, ale w starej części Krakowa jest ich wiele.

14.kapliczka na Szujskiego13.kapliczka na rogu Konarskiego i Czarnowiejskiej                       

 

 

 

 

 

 

Do moich ulubionych należy ta w parku Krakowskim:

15.kapliczka w parku Krakowskim

16.kapliczka w parku Krakowskim                        

 

 

 

 

17.kapliczka w parku Krakowskim detal18.kapliczka w parku Krakowskim detal 

 

 

 

 

 

 

 

 

Park Jordana, dużo większy niż Krakowski, też ma swoje kapliczki, tyle że świeckie.
Te stare pięknie wpisują się w otoczenie,

19.popiersie Kochanowskiego w parku Jordana

20.pomnik Jordana 

 

 

 

 

 

 

gorzej jest z nowymi.

21.nowe popiersie w parku Jordana

22.pomnik niedźwiedzia Wojtka 

 

 

 

 

 

 

Jeszcze chwila i park Jordana będzie przypominał lapidarium, a nie park :(

23.park Jordana

 24.park Jordana

Za pięćdziesiąt lat nowe rzeźby nabiorą patyny i może wtedy będą się podobać? Tak jak małe sklepiki, które kiedyś wydawały mi się okropne, a dziś, gdy znikają, wchodzę do nich niemal ze wzruszeniem:

25.sklepik na Rajskiej

26.wiązki drewna na podpałkę

Opublikowano Blog | Skomentuj

Wkrótce audiobook „Tylko dzięki miłości”

Trwają ostatnie prace nad audiobookiem „Tylko dzięki miłości”. To będzie coś wyjątkowego. Tekst wspaniale przeczytali Anna Dymna i Paweł Sanakiewicz.

Anna_Dymna1

 Pawel_Sanakiewicz_i_rezyserka

 

Audiobook jest idealny dla dyslektyków, dla zapracowanych (można słuchać w aucie albo przy prasowaniu), dla tych, którzy mają chore oczy i nie wolno im czytać, no i dla miłośników audiobooków :)
Ten ma dodatkową, ukrytą zaletę: zawiera autentyczne nagrania z lat trzydziestych
i czterdziestych, czyli coś, czego w książce w żaden sposób zamieścić się nie da.

Oto dwie malutkie próbki:

 

Opublikowano Blog | Skomentuj

Zapraszam na Warszawskie Targi Książki

Piąte Warszawskie Targi Książki będą trwać od 22 do 25 maja. Będzie można kupić książki, często z rabatem, wziąć autograf od ulubionego autora, wymienić się książkami (organizatorzy przewidują także wymianę książek na kupony umożliwiające bezpłatne pobranie e-booków), a przede wszystkim – przekonać się na własne oczy, jak wielu jest nas, moli książkowych. To zawsze podnosi człowieka na duchu, szczególnie po przeczytaniu dziesiątego artykułu o tym, że w Polsce nikt już nie czyta książek.

W gronie sześciuset autorów będę i ja – na stoisku Znaku i Wydawnictwa Otwartego (77/D9) w piątek 23 maja między godziną 13 a 14. Zapraszam!

wtk_pol

Opublikowano Blog | Skomentuj

„Tylko dzięki miłości” wcześniej – w pakiecie z filiżanką

Tych, którzy niecierpliwie czekają na trzeci tom opowieści o Różanach, a także tych,
którzy nie mają pomysłu na prezent dla swoich mam z okazji Dnia Matki, być może zainteresuje propozycja Wydawnictwa Otwartego. Otóż już za kilka dni (bo Dzień Matki
za niecałe trzy tygodnie) będzie można kupić „Tylko dzięki miłości” w pakiecie z piękną porcelanową filiżanką z Ćmielowa. Wygodny fotel, książka i filiżanka dobrej herbaty
– czy może być coś lepszego?

 http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,4782,Tylko-dzieki-milosci-pakiet#materials

 

box_fotka 

box_fotka2

 (Noszenie naczyń i innych rzeczy na głowie ma długą tradycję :) )

Opublikowano Blog | 2 komentarzy

„Tylko dzięki miłości”

tylko_dzieki_milosci_1400px

Papageno i Pamina:
Chcemy się cieszyć miłością,
żyjemy tylko dzięki miłości.

Pamina:
Miłość osłodzi każde cierpienie,
oddaje się jej każde stworzenie.

Papageno:
Dodaje smaku każdej chwili.
Miłość nadaje bieg naturze.

 

Ten duet Papagena i Paminy z Czarodziejskiego fletu jest mottem trzeciego tomu opowieści o Różanach.

Historia zaczyna się w lipcu 1935 roku. Po tragicznej śmierci rodziców i siostry Zuzanna mieszka ze swoją babcią w Różanach, u Hanki i Piotra. Jej zapiski w dzienniku pozwalają nam śledzić historię rodziny Boruckich i Hulewiczów aż do 1945 roku. Towarzyszymy Zuzannie nie tylko w Różanach i w Krakowie, lecz także na olimpiadzie w Berlinie i podczas wakacji, które spędza u Renate – koleżanki z angielskiej pensji, mieszkającej w Prusach Wschodnich. Właśnie tam Zuzanna poznaje brata Renate, Joachima. Nie domyśla się,
że Joachim, którego kiedyś zachwyciło zdjęcie Zuzanny, podczas tych wakacji zakochał się
w niej bez pamięci.

Joachim pracuje w Afryce Wschodniej, robi jednak wszystko, by ponownie spotkać się
z Zuzanną. Los mu sprzyja: spędzają razem wakacje w Egipcie i umawiają się na następne spotkanie – w Krakowie, w sierpniu 1940 roku. Nadchodzi jednak 1 września 1939 roku
i wybucha wojna…  

Trzeci tom opowieści o Różanach Tylko dzięki miłości ukaże się 21 maja.

 

Opublikowano Blog | 12 komentarzy

Wielkanoc, Wielkanocy, Wielkiejnocy

Wielkanocy czy Wielkiejnocy? Wielkanocą czy Wielkąnocą?

Tym, którzy nie uważali na lekcji o zestawieniach, zrostach i złożeniach, pozostaje zajrzeć
do słownika ortograficznego, by się przekonać, że można napisać „Wielkanocy” albo „Wielkiejnocy”, „Wielkanocą” albo „Wielkąnocą”.

Słownik ortograficzny podpowiada też, że słowo „święta” pisze się małą literą: święta Wielkiejnocy, święta Wielkiej Nocy, święta wielkanocne. Ponieważ jednak przepisy ortograficzne pozwalają używać wielkiej litery ze względów uczuciowych, pisownia „Święta Wielkanocne” czy „Święta Wielkiej Nocy” jest dopuszczalna, choć oczywiście nacechowana. Ileż tu możliwości! I jaki to wdzięczny temat na dyktando :)  

Zrosty są ciekawymi wyrazami, bo czasem odmienia się w nich oba składniki (Białystok, Białegostoku; Krasnystaw, Krasnegostawu), czasem tylko drugi (zmartwychwstanie, zmartwychwstania; wiarygodny, wiarygodnego), a czasem – jak w wyrazach „Wielkanoc”
i „rzeczpospolita” – pierwszy składnik można odmieniać lub zostawić w formie nieodmienionej.

Co jeszcze ciekawsze, odmienianie lub nieodmienianie tego pierwszego składnika może mieć funkcję znaczeniową, tak jak w wyrazie „rzeczpospolita”. W tytule gazety „rzecz” się nie odmienia i piszemy: nie kupiłam dziś „Rzeczpospolitej”, zgadzam się z „Rzeczpospolitą”.  Jeśli zaś mamy na myśli nazwę naszego kraju albo ustrój, to choć w tym wypadku można odmieniać tylko drugi składnik – Rzeczpospolitej (Polskiej), rzeczpospolitą (szlachecką) –
za bardziej staranną uważa się formę z odmianą obu członów: Rzeczypospolitej, Rzecząpospolitą. Stąd wywodzą się takie nazwy, jak Dziennik Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej czy Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej.

 

 

WESOŁYCH  ŚWIĄT  WIELKIEJNOCY! 

Wiary, nadziei i miłości,

pogody ducha, ciekawości i radości życia

 Wesolych swiat

 

 

Opublikowano Blog | Skomentuj

30-lecie kina Mikro

plakat

(autorką plakatu jest moja córka Kasia)

 

Jest na świecie jedno kino,
co nie sposób go ominąć,
przejść spokojnie obok niego:
Lea, dawniej Dzierżyńskiego –
Mikro – tam, bez żadnych kpin,
mieści się najlepsze z kin!

Refren:
Oj, byłoby przykro,
gdyby nie istniało Mikro!
Przykro, przykro,
oj, jak przykro byłoby nam! 

Mikro, małe wymiarami
(mówiąc serio, między nami),
makro jest repertuarem,
ubarwiając życie szare.
Gdyby was zapytał kto,
Mikro, Mikro to jest to! 

(fragment hymnu kina Mikro, napisanego na 10. rocznicę jego istnienia przez Maurycego Polaskiego)  

 

Kina studyjne! Dawna Sztuka, gdzie każdy wyświetlany film był godny uwagi, a raz
w tygodniu, niemal o świcie, budząc się filiżanką kawy z Rio, można było spróbować ukradkiem przemknąć na zamknięty pokaz dla studentów filmoznawstwa i obejrzeć film, który w Polsce nie był wyświetlany z powodów ideologicznych lub finansowych. Do dziś pamiętam euforię, gdy udało mi się dostać na „Dziecko Rosemary”.

Łatwiejszą do pokonania przeszkodą był bileter. W czasach licealnych, kiedy chciałam wejść na film od lat osiemnastu, na groźne: „Dowód osobisty proszę” odpowiadałam szybko: „Program proszę”. Lwia część ceny programu (kosztował 2,50 zł) szła do kieszeni biletera, więc zapominał o sprawdzeniu dowodu. Program był broszurką z omówieniem repertuaru na dany miesiąc i rzadko kto go kupował. Jego charakterystyczną cechą było nagromadzenie (malutkich i bardzo niewyraźnych) rozbieranych zdjęć. Jeśli w filmie przez ułamek sekundy migał nagi biust, można było być pewnym, że znajdzie się to w fotosach. Czasy przed pojawieniem się w Polsce wiadomych pism i filmów były trudne dla miłośników golizny. Na „Klute” z Jane Fondą, gdy zbliżała się scena erotyczna, na salę padał promień światła z otwieranych drzwi. To bileter wchodził na salę.

Dawna Sztuka już nie istnieje – stała się częścią filmowego kombajnu pod nazwą Ars.
Ale mamy Mikro, działające od trzydziestu lat kino studyjne z niezwykłą atmosferą
i świetnym repertuarem.

Imprezy organizowane w Mikro długo się pamięta: kolejne rocznice istnienia, sylwestry, festiwale, przeglądy filmów, happeningi. W Mikro po raz pierwszy obejrzałam film indyjski („Czasem słońce, czasem deszcz”), pierwszy raz spróbowałam potraw inspirowanych filmami (te cycuszki Wenery!), pierwszy raz byłam na całonocnym pokazie (noc thrillerów). To do Mikro podczas projekcji animowanych horrorów Alexandra Sroczyńskiego wdarło się przez okna stado wampirów. To w Mikro raz w miesiącu zjawiał się tajemniczy mężczyzna, wykupywał wszystkie bilety na seans i potem oglądał film z piękną kobietą – sami
w ciemnym kinie…      

Wkinowziętych i filmożerców nie trzeba zapraszać do Mikro. Trafią tam z zamkniętymi oczami.

mikro www.kinomikro.pl

Opublikowano Blog | Skomentuj