Wiosna w Różanach

Zosia odzyskuje Krzysztofa – nadal jest
w nim nieprzytomnie zakochana i nie widzi, że on tylko pozwala jej się kochać. Lecz gdy myśli, że będą razem żyli długo i szczęśliwie, dotyka ją straszliwe nieszczęście. Popada
w głęboką depresję. Po raz kolejny nie może liczyć na Krzysztofa, ma jednak wiernych przyjaciół – Mariannę i Eryka.

Marianna robi wszystko, by Zosia przejrzała na oczy, przestała myśleć o Krzysztofie
i zauważyła Eryka. Tymczasem Eryka próbuje zdobyć piękna Natalia. Nie cofa się przed niczym i knuje jedną intrygę za drugą.

8 odpowiedzi na „Wiosna w Różanach

  1. Agnesto pisze:

    Dziękuję za kolejną porcję pysznej lektury, nie ukrywam, że liczę na następne 😉 „Wiosnę…” pochłania się jednym tchem, wczoraj skończyłam czytać w środku nocy. Dziś spisałam garść wrażeń:
    http://agnestariusz.blogspot.com/2012/07/przyjazn-balia-i-niebieskie-kajety.html
    Serdecznie pozdrawiam.

  2. Badzia08 pisze:

    Witam,

    drugą część życia Zosi i jej przyjaciół ” pochłonęłam” w 2 dni:) z przerwą na pracę:))
    serdecznie dziękuję za tak wspaniałą książkę i czekam na więcej:)

  3. Gaga pisze:

    Nadal jestem pod wrażeniem obu książek, ta wielowątkowość i wielowymiarowe postacie po prostu mnie urzekły. Załączone przepisy, wątki historyczne i nieznane mi dotąd słowa oraz ich definicje dopełniły całość idealnej powieści. Przywróciła mi Pani wiarę w polską literaturę. Po przeczytaniu „Drogi…” byłam tak przekonana o rzeczywistości tych wydarzeń, że szukałam w google czy naprawdę istnieją Różany. Ucieszyłam się niezmiernie gdy znalazłam też herb Doliwa 🙂 dzięki temu jeszcze mocniej czułam realność tej powieści. Szczerze mówiąc, od początku całym sercem byłam za Krzysztofem i Zosią, chciałam żeby ułożyło się im pomimo wszystko, pomimo tego że Krzysztof był draniem. Myślałam że miłość Zosi potrafi go zmienić. Jednakże czytając „Wiosnę…” zrozumiałam że ich związek nie ma sensu i każda kobieta tak jak Zosia powinna mieć swojego Eryka 🙂 Do tej pory sądziłam, że tylko dobre filmy można oglądać kilka razy, ale historie w różanach nie można przeczytać tylko jeden raz i odłożyć na półkę. Tą historię trzeba wspominać i przeżywać na nowo za każdym razem sięgając po tę książkę. Tak jak niecierpliwie czekałam na „Wiosnę..” czekam na kolejną wspaniałą powieść Pani autorstwa.
    Pozdrawiam

    • bogna pisze:

      Bardzo dziękuję za przemiłe słowa. Cieszę się, że odebrała Pani świat przedstawiony niemal jako realny. Nie ma większego komplementu dla opowiadającego historię.
      Jest takie okrutne francuskie przysłowie: „Z dwojga zawsze jedno całuje,
      a drugie nadstawia policzek”. To właśnie Zosia i Krzysztof. Taki pocałunek
      to nieodwzajemniony dar.
      Życzę Pani tylko pocałunków, które są jednocześnie dawaniem i braniem.
      I tylko pięknych miłości.

  4. Violet pisze:

    http://naszerecenzje.wordpress.com/2013/10/04/wiosna-w-rozanach-bogna-ziembicka/

    Wspaniała i niezwykle realna powieść… Liczę na ponowne spotkanie z Zosią 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *