Sen dnia letniego – dom i ogród Józefa Mehoffera

 

01_Mehoffer, Dziwny ogrod

Lato. Rozświetlony słońcem ogród. Kwiatowe girlandy. Obfitość owoców jak w ogrodzie Edenu.
Ukochana żona i pierworodny syn.
Radość życia.

Nagi chłopczyk niesie w rączkach dwie malwy. Jego matka, w szafirowej sukni i kapeluszu, uśmiecha się i jak biblijna Ewa wyciąga rękę do oblepionych jabłkami gałęzi. Z tyłu idzie młoda piastunka w błyszczącym bielą fartuchu.
A nad ogrodem leci wielka złota ważka.
Czym ona jest? Elementem czysto dekoracyjnym? Nawiązaniem do Mehofferowskich witraży? Symbolem pokus lub zakazanych pragnień erotycznych? A może symbolem słońca, jak w liście do Williama Rittera napisał sam Mehoffer? Historycy sztuki nie są zgodni.
Co symbolizuje ten ogród, tak realistyczny i jednocześnie tak nierealny? Nikt tego nie wie. Może świat i życie równie piękne jak senne marzenie?

Józef Mehoffer namalował Dziwny ogród latem 1902 roku podczas wakacji spędzanych w Sielcach pod Krakowem. Był już wtedy uznanym, wielokrotnie nagradzanym twórcą, szczęśliwym mężem i ojcem.

Dużo później, w 1932 roku, kupił dom w Krakowie, na Krupniczej 26. W tym domu urodził się i mieszkał przez pierwsze cztery lata swego życia Stanisław Wyspiański, rówieśnik Mehoffera i jego szkolny kolega.
Mehoffer sam zaprojektował wnętrza i ogród. Dziś w tym domu jest jego muzeum.

02_Dom Mehoffera03_Dom Mehoffera04_Dom Mehoffera05_Dom Mehoffera06_Dom Mehoffera07_Dom Mehoffera08_Dom Mehoffera
09_Dom Mehoffera
Meble i tkaniny są niezwykłej urody, a urządzenie pokoi w Domu Mehoffera odtworzono na podstawie dawnych opisów, rysunków i obrazów.

10_Dom Mehoffera11_Dom Mehoffera12_Dom Mehoffera

Czerwona parasolka, Portret Celiny Sarowej, Naszyjnik Meduzy, Natura i Sztuka, autoportrety i dziesiątki innych obrazów oraz witraże.

13_Mehoffer, Czerwona parasolka14_Mehoffer, Naszyjnik Meduzy15_Mehoffer, Autoportret16_Dom Mehoffera17_Dom Mehoffera18_Dom Mehoffera19_Dom Mehoffera

A za oknem ogród.

20_Dom Mehoffera21_Dom Mehoffera22_Dom Mehoffera

Pozdrawiam wszystkich, z którymi spędziłam tam upalne sobotnie popołudnie i wieczór 🙂

W przedziwnym mieszkam ogrodzie,
Gdzie żyją kwiaty i dzieci
I gdzie po słońca zachodzie
Uśmiech nam z oczu świeci.
Leopold Staff, Ogród przedziwny

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *