Święty Mikołaj

Byłam grzeczna przez cały rok i spodziewam się rano znaleźć prezent pod poduszką.
Żartuję.
Po Krakowie dzisiaj w nocy będzie chodził Święty Mikołaj* i odwiedzi wszystkie grzeczne dzieci. Właśnie – dzieci. Aniołek przynosi prezenty pod choinkę dla wszystkich, Mikołaj odwiedza tylko dzieci (niegrzeczne też, ale im przynosi rózgę). Przynajmniej w Krakowie 🙂

rozga

Pamiętam z dzieciństwa pisanie listu do Świętego Mikołaja, a kilkanaście dni później –
do Aniołka, i sprawdzanie, czy zniknęły z parapetu. Pamiętam także, kiedy zakiełkowała we mnie wątpliwość, czy Mikołaj jest naprawdę Świętym Mikołajem przychodzącym z nieba. Po kilku latach znajdowania prezentów pod poduszką, wieczorem 5 grudnia usłyszałam, jak ktoś puka do drzwi, i gdy mama otworzyła, stanął w nich mężczyzna z białą brodą, w mitrze na głowie, w komży i złotym ornacie, z pastorałem w ręce i workiem na plecach. Pamiętam to jak dziś.
Potem były pytania, czy byłyśmy z siostrą grzeczne, czy umiemy mówić pacierz, a w końcu dawanie prezentów. I gdy Mikołaj schylił się po jeden z nich do worka, w wycięciu wysokiej mitry zobaczyłam charakterystyczną łysinę. Gdy Mikołaj już poszedł, zwierzyłam się mamie, że miał taką samą łysinę jak wujek Władek. Zmieszała się i wtedy – choć miałam dopiero jakieś sześć–siedem lat – nabrałam podejrzeń.
Kiedy sama zostałam mamą, opowiadałam mojej córce o Świętym Mikołaju i towarzyszyłam przy rysowaniu, a potem pisaniu do niego listu. Pamiętam, jak się wzruszyłam, gdy jednego roku moja Kasia razem z listem zostawiła czekoladkę dla Mikołaja i – pod wpływem filmów Disneya – marchewkę (obraną) dla reniferów.
Biedni ci Amerykanie: nie piszą listów, dostają prezenty tylko raz, pod choinkę, i to od przebierańca w śmiesznej czapce, która jest dobra dla krasnoludka, ale na pewno nie dla biskupa – świętego Mikołaja z Miry. Tylko renifery mają fajne.

*Pisownia dużą literą jest znakiem mojej wiary w jego prawdziwość. Rada Języka Polskiego zaleca bowiem o przebierańcach pisać mniej uroczyście („Pracuję w galerii jako mikołaj” albo „Zamówiłam dla dzieci świętego mikołaja. Przyjdzie z aniołkiem”). Dotyczy to szczególnie tego cocacolowego mikołaja w czerwonym płaszczu i czerwonej czapce z białym pomponem.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *