Ewa ma kota

Czasy, gdy kot zaczął towarzyszyć człowiekowi, giną w pomroce dziejów. Różnie
się układały nasze stosunki. Koty bywały cennymi podarkami, godnymi królów.
Bywały palone na stosie razem z czarownicami. Oddawano im cześć boską i mumifikowano po śmierci. I nigdy tego nie zapomniały.

Herodot pisał w „Dziejach”, że jeśli „w jakimś domu w naturalny sposób zdechnie kot, wszyscy jego mieszkańcy golą sobie jedynie brwi; u kogo zaś pies zdechnie, ten goli
całe ciało i głowę. Zdechłe koty zanosi się do świętych komór w mieście Bubastis, gdzie
po zabalsamowaniu są grzebane”.

01.mumia kota

Koty od zawsze były natchnieniem dla artystów – wizerunki tych większych (takich jak tygrys szablozębny) znaleziono w amerykańskich jaskiniach. Te mniejsze, domowe,
można podziwiać na egipskich freskach.

02.portret Gacka pedzla Kasi

 03.British Museum

 

Kot w butach, Kot z Cheshire (ten od uśmiechu bez kota z „Alicji w krainie czarów”), Mysibrat Miauczura (z „Porwania w Tiutiurlistanie”), kotek, który wlazł na płotek,
kot w pustym mieszkaniu, pan kotek, który był chory, Kiplingowski kot, który chadzał własnymi drogami… Listę literackich kotów można ciągnąć w nieskończoność. A jeszcze Garfield, Filemon i Bonifacy, Kot ze „Śniadania u Tiffany’ego”…  

Halina Poświatowska
Rekolekcje dla kota

spiczastoucha
w pręgi
ponad którymi oczu
konstelacja zielona świeci
wybacza ci się okrucieństwo
i świergot
w twoim gardle milknący
wybacza ci się egoizm
przerastający najwyższe drzewa
i daje we władanie wieczne
bo także dla twej opornej duszy
która kiedyś bez sierści
przeciągnie się w szybkim wietrze
płot i kolana
podołek miękki
żebyś mogła trącać paznokciem
trzepot i ciepło
dwie struny
na których wygrywasz
swój kosmiczny niedosyt
amen 

04. Piekna Ruda 

Miłośnicy kotów utrzymują, że kot to najlepszy przyjaciel człowieka. Mniej im przychylni, że człowiek dla kota jest tylko otwieraczem do puszek. Prawda zapewne leży pośrodku.

05.Gacek

 

Urok, ale i samowola, tajemniczość, ale i niewyszukane maniery, przywiązanie,
ale i chodzenie własnymi drogami. Każdy kot jest inny i żadnego nie da się zastąpić,
bo każdy jest jedyny i niepowtarzalny. Czarny Marcuś był niepodobny do czarnego
Gacka, czarny Miki jest całkiem inny niż był czarny Gacek, a Ruda zakochała się kiedyś
w najbrzydszym kocie w okolicy (choć podobno nie ma brzydkich kotów), w domu zaś pozwalała się adorować Mikiemu.

06. Miki i Ruda

07.Miki i Ruda

08. Miki i Ruda

 

Niektóre prawdy o kotach są oczywiste:

Miłość kota niełatwo zdobyć, ale jeśli już kogoś nią obdarzy, jest to miłość bezwarunkowa.

Kotem nie można rządzić.

Koty zawsze spadają na cztery łapy (według legendy to Mahomet obdarzył je tą umiejętnością).

Koty wspaniale nadają się do przytulania (to ciepłe, krągłe ciałko, miękkie futerko, no i to mruczenie!).

Głaskanie kota obniża jego człowiekowi ciśnienie krwi.

Kot potrafi czytać w myślach.

Kot poznaje kroki swego człowieka na schodach, wita go w drzwiach, głośno miaucząc
i ocierając się o jego nogi, i w ten sposób sprawia, że wraca się nie do pustego mieszkania,
ale do domu.

Koty są mądre, a niektóre mają poczucie humoru.

09. Ruda i jej lektura

 10. Usmiech kota
Koty są piękne, czasem nawet bardzo piękne, i poruszają się tak, jakby tańczyły.

11. Taniec synchroniczny

 

Czarne koty nigdy nie miały lekko. W średniowiecznej Francji jedynym z żelaznych punktów wszystkich publicznych zabaw było palenie czarnego kota, którego uważano
za wcielenie diabła. Do dziś niektórzy są źli, gdy przebiegnie im drogę czarny kot. Co więcej, jak pokazują badania, mało kto chce mieć kota tej maści. Szare, białe, rude, pręgowane – to zupełnie inna sprawa. W końcu Włosi postanowili skończyć z uprzedzeniami i ogłosili
17 listopada Dniem Czarnego Kota. Mam nadzieję, że nie ma to związku z włoskim przesądem (piątek 17 jest bowiem we Włoszech odpowiednikiem naszego piątku 13), tylko jest nawiązaniem do 17 lutego, kiedy wszyscy obchodzimy Światowy Dzień Kota. (To już za miesiąc! Pora rozpocząć przygotowania!) Strzeż się ludzi, którzy nie lubią kotów, mawiają Irlandczycy.

12. Czarny kot

 

Stephen Baker w książce „Jak żyć z neurotycznym kotem” zawarł obszerną instrukcję obsługi kota. Oto kilka jego wskazówek.

„Nie wolno karcić kota, zwłaszcza gdy może cię przy tym usłyszeć. Jeżeli naprawdę musisz wrzeszczeć, zamknij się w łazience i tam sobie pokrzycz. Kluczem do dobrej tresury jest cierpliwość i pozytywna argumentacja. Oznacza to, że powinieneś bezustannie chwalić swego kota. To ma umacniać jego wiarę w siebie. Praw mu komplementy niezależnie od tego, czy wykonał polecenie, czy też nie. Pamiętaj, że jeśli cię zawiódł, tym bardziej należy podbudować jego ego. Inaczej mógłby się czuć winny. Pokaż mu, że ci na nim zależy. Wyrażenia takie jak »mądry kotek« i »kochany kiciuś« niezmiernie pomagają
w utrzymaniu dobrych kontaktów z kotem”.

„Koty posiadają olbrzymią umiejętność uczenia się i dobrą pamięć, ale zapamiętują to,
co jest wygodne i pożyteczne dla nich, nie dla ciebie. Pamiętają, co lubią jeść i gdzie stoi miska z mlekiem czy kuweta. Pamiętają, gdzie znajduje się najcieplejsze i najsłoneczniejsze miejsce w domu. Pamiętają, na które z wydawanych przez nie dźwięków zareaguje właściciel, oraz, zazwyczaj w porze posiłków, pamiętają własne imiona”.

„Cóż jest większym darem niż miłość kota?”, napisał Charles Dickens. A Jean Cocteau wyznał: „Kocham koty, bo lubię swój dom, a one z wolna stają się jego widzialną duszą”.

13. Widzialna dusza domu Ewy

 

Dusze kotów i dusze ludzi. „Duch ten sam jest we wszystkich żyjących stworzeniach,
choć ich postać bywa różna”, zauważył Hipokrates. Gdy patrzę na koty mojej siostry
i na nią samą, widzę liczne podobieństwa. Koty chętnie przyjmują hołdy, rzadko jednak je odwzajemniają. Koty trzeba kochać na ich zasadach. Koty wcale się nie starają, żeby otoczenie je rozumiało – mają na to zbyt skomplikowane życie wewnętrzne. Koty są inteligentne i kapryśne. Oczy kota są hipnotyzujące – to zwykle człowiek pierwszy musi odwrócić wzrok.
Zgadzają się nawet słowa starej rymowanki:

Opowiem ci bajkę,
jak kot kurzył fajkę,
a kocica papierosa,
upaliła kawał nosa.

O, przypomniałam sobie o jednej różnicy. Gdy Ewa zapalała w domu świeczki, Gacek najpierw długo lizał łapkę, a potem je gasił. Mikiemu świeczki nie przeszkadzają.

No dobra, nigdy nie miałam kota. Co to jednak ma do rzeczy? Moja koleżanka twierdzi,
że skoro sypia z lekarzem (zresztą swoim osobistym mężem), to może udzielać porad medycznych. Jeśli więc moja siostra Ewa ma kota, to prawie tak, jakbym ja go miała, prawda?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Blog. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *